Kosmiczne czasy 3.rundy; kolejne zguby

  Dobra jakość podłoża, lekkie słonce (choć rześko), do tego - zestaw wyjątkowo mocnych zawodników; niby wszystko, czego potrzeba, żeby osiągać rekordowe wyniki, ale aż takie?! Dzisiaj Oleh Kowalczuk pobiegł 10 km w 35 minut i 32 sekundy! Kosmiczny czas, o czym świadczyć może i to, że zadziwiający nas dotychczas wynikami Daniel Żochowski stracił 51 sekund - a i tak jego rezultat (36:23) to jest absolutny top wszech czasów. Kamil Młynarz (36:49) i "dopiero" 3.miejsce... No, zrobili dziś sobie panowie kryterium na tej wydmie.

  Na 6 km zresztą Michał Kawa też nie stał w miejscu, finiszując w 23:50. No i 7:34 Krystiana Laskowskiego na dwójkę; oj, było żwawo. 

  A to wszystko możecie sobie obejrzeć, analizując wyniki na stronie. Jak również, generalkę cyklu, która zaczyna nabierać coraz bardziej konkretnych kształtów...

  Ponadto - dziś do sekcji rzeczy zaginionych dołączyła po biegu wiatróweczka koloru niezbyt jaskrawego. Do odbioru w biurze zawodów podczas kolejnej rundy, oczywiście.

  A na tę rundę  - już czwartą - serdecznie zapraszamy!